...poszedłem, spać a była godzina 19.00.
Gdy wstałem rano, powiedziałem:
-Nareszcie poniedziałek, zobacze się z moją ukochaną Dorę!
Szybko ubrałem się w różowe rurki z krokiem, biało-fioletową bluzkę z kokardkami i moje $ł!t gl@ny!
-Pa mamusiu!- krzyknąłem i wybiegłem z domu, bo już czekała na mnie moja różowa limuzyna!
Gdy dojechałem do szkoły ujrzałem Chrisa. Strasznie się zdenerwowałem, ale jakby nigdy nic przeszedłem obok niego, a gdy mnie zobaczył zawołał:
-Siema różowy!
Ze złością odparłem:
-Siema.
Nagle do Chrisa podszedł anioł, czyli Dora.
-Cześć Kotku.- odparł i zaczął ją lizać po ustach. A ona oczywiście się dołączyła :(
Próbując ukryć mój płacz, poszedłem do kibelka (różowego) i załatwiłem swoją potrzebę. Gdy wyszedłem zobaczyłem Roxi w najbardziej miniowej miniówce jaką widziałem, w staniku i w 15cm szpilkach.
-Ehh...- pomyślałem - Jak ona wygląda, powinna brać przykład z Dory!
-Cześć Justin - powiedziała
-Hej - odpowiedziałem i zmierzałem w kierunku klasy.
-No wiesz...- zaczęła coś nawijać. -Bo, za tydzień jest ten bal i czy chciałbyś ze mną pójść? - zapytała a ja odpowiedziałem:
-Prędzej, bym z wymiotował!- i puściłem pawia...
Mniejsza z tym, poszedłem szybko do klasy a tam ujrzałem, tą krzywą babę od chińskiego, która mnie nienawidziła;
-Dzień Dobry Pani Wołowino -powiedziałem i zacząłem się śmiać po czym mnie okrzyczała a ja...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz