poniedziałek, 24 października 2011

Rozdział II cz. I

 -Drrr!Drrr!Drrr! - znowu obudził mnie mój budzik, lecz dziś nie zwalił mnie z łóżka (postępy) !
Gdy wstałem poszedłem do kibla i popsikałem się moim pierwszym dezodorantem! Polecam! To uczucie, jak klikasz pudelko z zawartościami chemicznymi, które potem lądują na twoich pachach... bezcenne !
Potem *''...........'' , po czym, ubrałem moją bluzkę i ulubione granatowo-różowe pedałkowate rurki.
Wszedłem  na Twittera, aby zobaczyć ile już dostałem listów miłosnych. Oczywiście nie myliłem się było ich około 10 a wszystkie zaczynały się jak zawsze, bardzo sexi...:
''Siema dupku, twoja ostatnia piosenka jest do kitu...'' albo ''Cześć kotku, jak słucham twoich piosnek to mi sie nóż w kieszenie otwiera...'
Tak mnie kochają!  Chcą ze mną współżyć i nawet dla mnie robią sztuczki z nożem...
-Ehhh, co to za świat - powiedziałem i poszedłem na dół aby pożegnać się z mą pięknością.
-Mamo, lecę do Ushera  pograć w Super Mario Bros! - mówiłem i jednocześnie ubierałem kurtkę!
-Dobrze kochanie - odpowiedziała i dodała:
-Mój kochany syneczek już nauczył się latać! ...




*cenzura, która oznacza ''robiłem kupkę''

Brak komentarzy: